Harry oczywiście ubrany był nienagannie. Obcisłe jeansy, czarna koszulka i
kurtka na ramionach, czyli jak na pedała przystało. Sama nie wiem, dlaczego
uważam go za pedała, ale po prostu moim zdaniem tak wygląda.
- Hej – powiedział podchodząc do stolika. – Przepraszam za spóźnienie, ale
były korki.
- Spoko, nie czekałam długo – powiedziałam. – To masz telefon?
- Tak mam, proszę – powiedział i podał mi komórkę.
- Dzięki.
- Mogę się dosiąść? – zapytał. – Sam chętnie napiłbym się kawy.
- Jak musisz to siadaj – powiedziałam.
Harry zawiesił swoją kurtkę na oparciu krzesła i poszedł kupić sobie kawę.
Zaraz wrócił i przyniósł swoje zamówienie.
- Widzę, że lubimy tą samą kawę – powiedział z entuzjazmem.
- Najwyraźniej – powiedziałam zmuszając się do uśmiechu.
- Wiesz, co? Jest taka jedna rzecz, którą chciałbym wiedzieć... –
powiedział Harry.
- No dawaj.
- Jak masz na imię? No wiesz wczoraj mi nie powiedziałaś.
- No w sumie racja. Jestem Emma.
- W takim razie miło mi ci poznać – powiedział i posłał mi ciepły i
przyjazny uśmiech.
Siedzieliśmy tak jeszcze przez godzinę i gadaliśmy. Sama nie wiem jak to
możliwe, bo ja nigdy tak z nikim nie rozmawiałam. Tak wiem, że to brzmi
dziwnie, ale od dwóch lat nie utrzymywałam przyjaznych kontaktów z ludźmi. Więc
dlaczego z nim udało mi się porozmawiać? Sama nie wiem. Miał w sobie coś
takiego, co nie wątpliwie przyciągało ludzi. Był miły, uśmiechał się i nawet
jak dawałam mu do zrozumienia, że mam go w dupie, to on i tak nie dawał za
wygraną i rozmawiał ze mną. Nawet zapomniałam jak taka rozmowa jest przyjemna.
Spojrzałam na zegarek, jest trzynasta. No chwilę się zasiedzieliśmy. Chyba
powinnam się zbierać.
- Harry ja będę już wracała do domu – powiedziałam i zaczęłam narzucać na
siebie swoją skurzaną kurtkę.
- Ja też powinienem już iść, nieźle się zasiedzieliśmy – podsumował.
Wyszliśmy ze starbucksa i już miałam iść do domu, gdy usłyszałam jak Harry
mnie woła.
- Emma, może cię podwieść? – zapytał.
- Nie, chętnie się przejdę.
- No wsiadaj – powiedział. – Szkoda, że nie jest ciemno, bo mógłbym cię
przekonać, ze chodzenie po ciemku w nocy jest niebezpieczne.
- No widzisz, szkoda.
- No przecież widzę, że nie chce ci się wracać na nogach.
- No dobra, masz mnie – powiedziałam i skierowałam się w stronę jego auta.
Wsiadłam do jego dużego czarnego BMW i zapięłam pasy. Harry zrobił to samo
i odpalił silnik. Po drodze zachowywałam się jak nawigacja i cały czas mówiłam
coś typu ‘skręć w prawo’ albo ‘za pięćset metrów skręć w lewo’. Harry cały czas
się ze mnie śmiał, a ja za każdym razem uderzałam go w ramię. I tak zleciała
nam tak ‘przejażdżka’ no, jeżeli tak mona nazwać dziesięcio minutową drogę do
domu.
- To tu – powiedziałam.
- Wiesz co Emma, po tym czasie który razem spędziliśmy mogę stwierdzić, ze
nie jesteś zimną suką, a nawet potrafisz być miła.
- Yyyy… uznam to za komplement.
- Tak to był komplement, może tak nie zabrzmiał, ale był – powiedział i
wyszczerzył się do mnie pokazując szereg swoich białych zębów.
- W takim razie dziękuje – powiedziałam i ku mojemu zdziwieniu kąciki moich
ust uniosły się w górę i to bez przymusu. Czy ja się uśmiechnęłam, a na dodatek
podziękowałam Harry'emu? Nie wierzę.
- Emma robię dzisiaj z chłopakami taką małą imprezkę. Chciałabyś przyjść? –
zapytał.
- W sumie mogę przyjść i tak nie mam nic innego do roboty.
- Super, w takim razie wyślę ci mój adres.
- To dać ci swój numer telefonu? – zapytałam.
- Nie, już sobie zapisałem przeglądając twój telefon, a tobie zapisałem mój
numer.
- Grzebałeś w moim telefonie? Świnia...
- Ja tylko sprawdzałem co zawiera, a przy okazji, fajne masz zdjęcia –
powiedział i posłał mi jeden z tych swoich głupkowatych uśmieszków.
- Masz dziesięć sekund na odjazd inaczej będziesz miał przewalone –
powiedziałam starając się brzmieć groźnie.
- Tak jest. Do zobaczenia Emma!
- Nara palancie.
Ruszył z parkingu zostawiając mnie pod domem. Ruszyłam w kierunku drzwi,
żeby je otworzyć. Weszłam do środka rzucając swoją kurtkę w kąt, co miałam w
zwyczaju, bo nie umiałam nie zrobić bałaganu.
Udałam się do salonu, żeby odpocząć, bo dzisiaj się nie wyspałam. Trzeba
przyznać, że należę do tej grupy osób, które przez cały dzień mogą tylko spać i
jeść. Zdecydowanie jestem typem lenia. Ogólnie mam w sobie wiele negatywnych
cech.
Włączyłam telewizor, ale jak zawsze o tej godzinie nie było nic ciekawego
telewizji, więc włączyłam program telezakupów i z nudów zasnęłam.
Obudził mnie dźwięk mojego telefonu informujący o tym, że dostałam smsa.
Otworzyłam oczy i sięgnęłam po mojego iPhone następnie odczytując wiadomość.
Od: Harry – mój wybawca
Zaczynamy o 19:00 :) Moi przyjaciele chcą cię poznać. Podaje ci
też nasz adres
Harry xx
Ale z niego debil. Czy on zapisał się w moim telefonie ‘Harry – mój
wybawca’? Chyba sobie żartuje, szybko zmieniłam nazwę kontaktu na ‘Harry’ i
odpisałam na smsa.
Do: Harry
Dobra, postaram się nie spóźnić. Powiedz kolegom, że i tak nie mają na co
liczyć. A tak poza tematem to ‘Harry – mój wybawca’? Serio? Przeginasz...
Emma
Zapisałam sobie adres jego domu na małej karteczce i spojrzałam na zegarek.
Jest siedemnasta, więc spałam dość długo. Postanowiłam zacząć się zbierać, bo
mimo mojego ‘chłopskiego’ zachowania dalej byłam dziewczyną, więc potrzebowałam
trochę czasu na przygotowanie. Zdecydowałam się włożyć na siebie moje
niesamowicie obcisłe czerwone rurki, a do tego czarny top z połyskującymi
cekinami. Zmyłam swój poranny makijaż i zdecydowałam się na nieco bardziej
odważniejszy. Włosy zostawiłam w spokoju, bo rano je prostowałam, a takie lubię
je najbardziej, więc nie zdążyły się jeszcze ‘popsuć’. Około osiemnastej byłam
już gotowa.
Poczułam burczenie w brzuchu, co w sumie było normalne, bo do rano zjadłam
tylko jednego rogalika. Miałam jeszcze godzinę do imprezy, więc stwierdziłam,
że wyjadę wcześniej i zjem coś na mieście. Wzięłam swoją torebkę,
założyłam buty i kurtkę i wyszłam z domu. Wsiadłam do swojego czerwonego audi i
pojechałam coś zjeść. Zatrzymałam się w małej budce z chińskim żarciem i szybko
zjadłam zamówione przez siebie danie. Do imprezy miałam jeszcze piętnaście
minut, więc gdy tylko zjadłam pobiegłam w stronę auta i ruszyłam w stronę domu
chłopaków. Dokładnie o dziewiętnastej dotarłam na miejsce. Dom był dość
duży i wyglądał na dość nowoczesny.
Skierowałam się w stronę drzwi wejściowych. Nacisnęłam dzwonek i po chwili
drzwi się uchyliły, a zza nich wyłoniła się twarz dobrze znanego mi bruneta –
Harry'ego.
______________________________________________________________________
I oto mamy rozdział 2 :) Nie załamujcie się, bo dopiero wprowadzam fabułę :)
CZYTASZ = KOMENTUJESZ
LICZĘ NA WASZE OPINIE
Wiem, że nie wiesz co ja myślę o tym rozdziale, ale ja ci to uświadomię ;) jak zwykle cudowny, oby tak dalej! Mam nadzieje, że fabuła rozkręci się tak jak ją planowałas. Nie wiem jaka jest, ale na penwo jest cudowna :)
OdpowiedzUsuńJestem także bardzo ciekawa co wydarzy się w kolejnym opowiadaniu. Ciekawość zżera mnie od środka xx
Mam nadzieje że ze wszystkim się wyrobisz i niedugo pojawi się nowy xx przepraszam, że tak krótko, ale jestem zmęczona xx kc
@nandos_bejbe
Uzależniłam się od tego opowiadania:)
OdpowiedzUsuńsuper rozdział
OdpowiedzUsuńcudowny rozdzial xx @tocha1145
OdpowiedzUsuńwiesz co... TEN ROZDZIAŁ JEST CUDOWNY kocham kocham kocham i kocham .. @BigosNiallaOfic
OdpowiedzUsuńZ blogami zazwyczaj jest tak, ze zaczynają się mało ciekawie, a jeżeli już coś się dzieje, jest to chujowo opisane, ale u ciebie to jest tak, że napiszesz " Otworzyłam oczy i sięgnęłam po mojego iPhone" i wcale nie jest to bez sensu, naucz mnie tego proszę! Zaczyna się bardzo ciekawie, i muszę przyznać, żę mimo, że jest to dopiero mój początek z tym opowiadaniem, to się chyba w nim zakochałam <3 dkhgdfvgbhd ^^
OdpowiedzUsuńOd samego początku mi się zaczyna podobać :3 napewno będę tu częściej wpadać :) x @LiamMyHeroBitch xx
OdpowiedzUsuńZajebisty rozdział kaodjabdkabz
OdpowiedzUsuńAle kgkdjekfkx naglowek jest boski
OdpowiedzUsuńDopiero zaczynam czytac ale juz mi sie podoba
OdpowiedzUsuń