- No jak to po co? Przecież przeprowadzasz się do mnie! Muszę mieć nad tobą kontrolę przez ten miesiąc.
Szczęka opadła mi ze zdziwienia. Co? Czy on żartuje? Ja mam z nim mieszkać?
- Jak ty to sobie wyobrażasz Harry?
- No tak, że mój dom jest dość spory, a mieszkam w nim sam. Ja mam swój pokój, ty swój i tam będziesz mieszkać.
- Harry, w twoich oczach to wydaje się to być idiotycznie proste.
- Bo to jest proste. Jeśli mam ci pomóc to musisz mi zaufać...
- Jak? Przecież znam cię od trzy dni. Nic o tobie nie wiem.
- Będziemy mieli dość czasu, żeby się lepiej poznać - powiedział Harry i uśmiechnął się do mnie tak pięknie, że wszystkie wątpliwości zniknęły.
- Harry, ten pomysł wydaje się być tak cholernie głupi i szalony, że nikt normalny by się na to nie zgodził - powiedziałam. - Ale ja jestem równie głupia i szalona więc zgadzam się na wszystko.
- Tak się cieszę Emma!
- Nie rób sobie nadziei pedałku - powiedziałam.
- Zasada numer jeden - NIE MÓW DO MNIE 'PEDAŁKU'!
- Tak jest, szefie.
- Emma, nie chciałbym zaburzać naszej pogawędki, ale zbliża się północ, a my musimy jeszcze spakować twoje rzeczy.
- Oh, no tak faktycznie, zapomniałam.
Razem z Harry'm powoli dowlekliśmy się do mojego domu. Otworzyłam drzwi i weszliśmy do środka. Zostawiliśmy nasze rzeczy w przedpokoju i poszliśmy na górę do mojego pokoju. Za moim poleceniem Harry ściągnął z szafy wielką walizkę i zaczęłam się pakować. Podeszłam do mojej garderoby i wyciągnęłam z niej dużą ilość bluzek, spodni, bluz, kurtki i swetry.
- Matko Emma, jedziesz do mnie, nie na Syberię.
- Wiem, ale jestem dziewczyną i potrzebuję dużo ciuchów.
- Jak tam uważasz. Pamiętaj, że zawsze możemy podjechać do twojego domu i zabrać coś, czego zapomnisz.
- Tak, zdaje sobie z tego sprawę. A teraz mi nie przeszkadzaj, tylko pomóż mi się pakować - powiedziałam i rzuciłam w niego zwiniętym swetrem.
Teraz czas na buty. Biorąc pod uwagę to, że jest już listopad i za miesiąc będzie już zima muszę spakować cieplejsze obuwie. Wrzuciłam do walizki dwie pary trampek, moje ulubione czarne botki, adidasy, baleriny i dwie pary szpilek. Jak dobrze, że moja walizka jest dość sporych rozmiarów. Ostatnią rzeczą do spakowania była bielizna. Podeszłam do swojej szuflady i zaczęłam wyciągać z niej swoje koronkowe majtki.
- Ulala - powiedział Harry. - Nie spodziewałem się tego po tobie - dodał i zagwizdał.
- Jeszcze wiele razy cię zaskoczę - mruknęłam mu koło ucha.
- Coraz bardziej podoba mi się to, że razem zamieszkamy - powiedział Harry i oblizał usta.
- Nie licz na wiele Hazz.
Dokończyłam pakowanie, dokładając niezbędne rzeczy do mojej odzieży i zadowolona zamknęłam walizkę.
- Jestem gotowa - powiedziałam z dumą w głosie.
- To świetnie, ale jest jeszcze jeden problem. - powiedział Harry
- Co jest?
- No bo przyszliśmy tu na nogach, a nasze auta są pod domem Louisa. Dodatkowo na imprezie wypiliśmy kilka drinków, więc i tak nie moglibyśmy prowadzić. A jakby jeszcze było mało to mamy twoją walizkę, która sądząc po tym, ile rzeczy tam wpakowałaś, waży chyba z tonę.
- No to jesteśmy w dupie.
- Chociaż w zasadzie możemy zadzwonić po taksówkę.
- To dzwoń - powiedziałam
- Tylko taka głupi sytuacja, że... nie mam ze sobą kasy, bo zostawiłem portfel u Louisa.
- Przecież ja mogę zapłacić.
- Tylko, że to facet powinien płacić za dziewczynę.
- Oj Harry, chcesz mi pomóc, więc ja mogę chociaż zapłacić za taksówkę.
- No dobra, ale tylko ten jedyny raz.
- Oczywiście - powiedziałam. - A teraz bierze telefon i dzwoń!
Harry chwycił swojego iPhone i wybrał numer na taksówkę. Znieśliśmy moje bagaże na dół i wyszliśmy przed dom, czekając na auto. Na szczęście pojazd przyjechał punktualnie, więc nie zdążyliśmy zmarznąć. Szybko wsiedliśmy do taksówki. Harry podał kierowcy adres. Droga nie była długa, więc po dziesięciu minutach dotarliśmy na miejsce.
Dom Harry'ego był średnich rozmiarów. Wyglądał na dość nowoczesny, ale sprawiał wrażenie przytulnego, ciepłego domu.
- Fajny dom - powiedziałam. - Mieszkasz tu sam?
- Dzięki. Tak sam, dlatego przyda mi się towarzystwo - odpowiedział i zabawnie poruszył brwiami.
- Tak, jeszcze będziesz błagał, żebym się wyprowadziła.
- Na pewno nie będzie aż tak źle.
- Tak sobie myśl. Ponoć nadzieja umiera ostatnia - powiedziałam z nutką tajemniczością w głosie, na co Harry się zaśmiał.
Weszliśmy do środka. Tak jak się spodziewałam dom Harry'ego jest urządzony bardzo stylowo i nowocześnie, ale panuje w nim bałagan. Coś mi się wydaję, że jeśli ja tu zamieszkam to ten syf będzie jeszcze gorszy.
- Chodź pokażę ci twój pokój.
Harry pociągnął mnie za rękę w stronę schodów prowadzących na górę. Podszedł do pokoju na końcu korytarza i otworzył przede mną drzwi. Pokój był na prawdę ładny. Dominowały w nim czernie i szarości. Od razu mi się tu spodobało.
- Mam nadzieję, że ci się podoba.
- Jest spoko.
- To rozpakuj się. W razie potrzeby mój pokój jest obok.
- Jasne.
Harry wyszedł z "mojego" pokoju. Kurde to tak dziwnie brzmi "mój pokój w domu Harry'ego". Może się prze zwyczaje. Otworzyłam swoją walizkę i wypakowałam swoje ciuchy, które włożyłam do wielkiej szafy. Rozpakowywanie nie zajęło mi dożo czasu, więc po dwudziestu minutach byłam już gotowa. Postanowiłam poszukać łazienki. Opuściłam swój pokój i wyruszyłam na poszukiwania. Na górze były tylko cztery pokoje. Ominęłam więc pokój bruneta i skierowałam się w stronę kolejnego pokoju. Tak jak podejrzewałam, była to łazienka. Postanowiłam wziąć szybki prysznic i położyć się spać. Po myciu ubrałam się w piżamę i skierowałam się do swojego pokoju. Po drodze postanowiłam wstąpić do pokoju Harry'ego. Bez pukania weszłam do środka.
- Nie przeszkadzam? - zapytałam.
- Nie, no co ty. Wchodź.
- Ja tylko chciałam powiedzieć dobranoc - sprostowałam jedyn zdaniem. - Jest już późno.
Harry chwycił swojego iPhone i wybrał numer na taksówkę. Znieśliśmy moje bagaże na dół i wyszliśmy przed dom, czekając na auto. Na szczęście pojazd przyjechał punktualnie, więc nie zdążyliśmy zmarznąć. Szybko wsiedliśmy do taksówki. Harry podał kierowcy adres. Droga nie była długa, więc po dziesięciu minutach dotarliśmy na miejsce.
Dom Harry'ego był średnich rozmiarów. Wyglądał na dość nowoczesny, ale sprawiał wrażenie przytulnego, ciepłego domu.
- Fajny dom - powiedziałam. - Mieszkasz tu sam?
- Dzięki. Tak sam, dlatego przyda mi się towarzystwo - odpowiedział i zabawnie poruszył brwiami.
- Tak, jeszcze będziesz błagał, żebym się wyprowadziła.
- Na pewno nie będzie aż tak źle.
- Tak sobie myśl. Ponoć nadzieja umiera ostatnia - powiedziałam z nutką tajemniczością w głosie, na co Harry się zaśmiał.
Weszliśmy do środka. Tak jak się spodziewałam dom Harry'ego jest urządzony bardzo stylowo i nowocześnie, ale panuje w nim bałagan. Coś mi się wydaję, że jeśli ja tu zamieszkam to ten syf będzie jeszcze gorszy.
- Chodź pokażę ci twój pokój.
Harry pociągnął mnie za rękę w stronę schodów prowadzących na górę. Podszedł do pokoju na końcu korytarza i otworzył przede mną drzwi. Pokój był na prawdę ładny. Dominowały w nim czernie i szarości. Od razu mi się tu spodobało.
- Mam nadzieję, że ci się podoba.
- Jest spoko.
- To rozpakuj się. W razie potrzeby mój pokój jest obok.
- Jasne.
Harry wyszedł z "mojego" pokoju. Kurde to tak dziwnie brzmi "mój pokój w domu Harry'ego". Może się prze zwyczaje. Otworzyłam swoją walizkę i wypakowałam swoje ciuchy, które włożyłam do wielkiej szafy. Rozpakowywanie nie zajęło mi dożo czasu, więc po dwudziestu minutach byłam już gotowa. Postanowiłam poszukać łazienki. Opuściłam swój pokój i wyruszyłam na poszukiwania. Na górze były tylko cztery pokoje. Ominęłam więc pokój bruneta i skierowałam się w stronę kolejnego pokoju. Tak jak podejrzewałam, była to łazienka. Postanowiłam wziąć szybki prysznic i położyć się spać. Po myciu ubrałam się w piżamę i skierowałam się do swojego pokoju. Po drodze postanowiłam wstąpić do pokoju Harry'ego. Bez pukania weszłam do środka.
- Nie przeszkadzam? - zapytałam.
- Nie, no co ty. Wchodź.
- Ja tylko chciałam powiedzieć dobranoc - sprostowałam jedyn zdaniem. - Jest już późno.
- W takim razie śpij dobrze Emma - odpowiedział i uśmiechnął się do mnie - Lepiej się wyśpij, bo jutro zaczynamy nasz miesięczny kurs.
- Tak jest.
- Dobranoc Harry.
- Dobranoc Emma.
Wyszłam i skierowaniem się do mojego pokoju. Zgasiłam światło i wskoczyłam do łóżka.
- To będzie zdecydowanie ciężki miesiąc - powiedziałam sama za siebie, po czym zamknęłam oczy i momentalnie zasnęłam.
Ze snu wybudziło mnie szturchanie Harry'ego i jego ciche szepty.
- Emma wstawaj - powiedział łagodnie.
- Nie, nigdzie się stąd nie ruszam - zamarudziłam pod nosem.
- Wstawaj. Mamy dzisiaj sporo do zrobienia.
- Daj mi spokój! Wstanę jak będę chciała.
- Przypominam, że masz mnie słuchać i robić co cie karzę.
- Tak tak... - powiedziałam i lekko uniosłam swoje powieki w górę. - Ale nie umawialiśmy się na wczesne zdzieranie z łóżka.
- Wczesne? Jest po jedenastej.
- No dobra już wstaję - powiedziałam i powoli podniosłam się z łóżka.
- Grzeczna dziewczynka - rzucił Harry z uśmiechem na twarzy. - Ogarnij się, a ja czekam na ciebie na dole ze śniadaniem.
Harry wyszedł z pokoju, a ja ruszyłam w stronę łazienki. Wykonałam wszystkie poranne czynności, po czym ubrałam się w moje jeansy i bluzę bez zamka i zeszłam na dół.
- No nareszcie - powiedział brunet. - Ile można czekać?
- Nie narzekaj, bo i tak zeszło mi wyjątkowo krótko.
- Oj dobra. Siadaj i jedz kanapki - powiedział i wskazał na talerz naszykowanych przez niego kanapek. - Jak skończysz to wychodzimy.
- Gdzie idziemy? - zapytałam.
- Na zakupy - oznajmił Harry.
- Po co? Musimy kupić coś konkretnego?
- Tak. Musimy kupić ci parę ciuchów.
- Sugerujesz, że źle się ubieram?
- Nie - odparł. - Chcę tylko, żebyś kupiła coś bardziej dziewczęcego.
- Czyli teraz uważasz, że ubieram się jak facet?
- No co ty, Emma. Po prostu nowe ciuchy zmienią trochę twoje nastawienie. A tak w ogóle to myślę, ze ubierasz się bardzo seksownie.
- Eee, dzięki.
- Dobra jedz szybko i wychodzimy.
- Tak jest panie Styles.
__________________________________________________________________
I oto mamy rozdział 4. Szczerze mówiąc myślę, ze jest do dupy, ale nie chciałam już zwlekać z dodaniem go. Rozdział piąty postaram dodać się do niedzieli :)
- Tak jest.
- Dobranoc Harry.
- Dobranoc Emma.
Wyszłam i skierowaniem się do mojego pokoju. Zgasiłam światło i wskoczyłam do łóżka.
- To będzie zdecydowanie ciężki miesiąc - powiedziałam sama za siebie, po czym zamknęłam oczy i momentalnie zasnęłam.
Ze snu wybudziło mnie szturchanie Harry'ego i jego ciche szepty.
- Emma wstawaj - powiedział łagodnie.
- Nie, nigdzie się stąd nie ruszam - zamarudziłam pod nosem.
- Wstawaj. Mamy dzisiaj sporo do zrobienia.
- Daj mi spokój! Wstanę jak będę chciała.
- Przypominam, że masz mnie słuchać i robić co cie karzę.
- Tak tak... - powiedziałam i lekko uniosłam swoje powieki w górę. - Ale nie umawialiśmy się na wczesne zdzieranie z łóżka.
- Wczesne? Jest po jedenastej.
- No dobra już wstaję - powiedziałam i powoli podniosłam się z łóżka.
- Grzeczna dziewczynka - rzucił Harry z uśmiechem na twarzy. - Ogarnij się, a ja czekam na ciebie na dole ze śniadaniem.
Harry wyszedł z pokoju, a ja ruszyłam w stronę łazienki. Wykonałam wszystkie poranne czynności, po czym ubrałam się w moje jeansy i bluzę bez zamka i zeszłam na dół.
- No nareszcie - powiedział brunet. - Ile można czekać?
- Nie narzekaj, bo i tak zeszło mi wyjątkowo krótko.
- Oj dobra. Siadaj i jedz kanapki - powiedział i wskazał na talerz naszykowanych przez niego kanapek. - Jak skończysz to wychodzimy.
- Gdzie idziemy? - zapytałam.
- Na zakupy - oznajmił Harry.
- Po co? Musimy kupić coś konkretnego?
- Tak. Musimy kupić ci parę ciuchów.
- Sugerujesz, że źle się ubieram?
- Nie - odparł. - Chcę tylko, żebyś kupiła coś bardziej dziewczęcego.
- Czyli teraz uważasz, że ubieram się jak facet?
- No co ty, Emma. Po prostu nowe ciuchy zmienią trochę twoje nastawienie. A tak w ogóle to myślę, ze ubierasz się bardzo seksownie.
- Eee, dzięki.
- Dobra jedz szybko i wychodzimy.
- Tak jest panie Styles.
__________________________________________________________________
I oto mamy rozdział 4. Szczerze mówiąc myślę, ze jest do dupy, ale nie chciałam już zwlekać z dodaniem go. Rozdział piąty postaram dodać się do niedzieli :)
PISZCIE CO O TYM MYŚLICIE W KOMENTARZACH
CZYTASZ = KOMENTUJESZ
do następnego xx
Super, zakochałam się w twoim opowiadaniu;)
OdpowiedzUsuńmnie sie bardzo podoba!! :) @tocha1145
OdpowiedzUsuńŚwietny rozdział
OdpowiedzUsuń