Obudziły mnie promienie słońca wpadające do sypialni. Leniwie podniosłam powieki. O dziwo głowa wcale mnie nie bolała, więc pewnie wczoraj się aż tak strasznie nie upiłam. Przypomniało mi się, że jesteśmy w domu Zayna. Obróciłam się na drugi bok i ujrzałam Harry'ego. Wygląda tak słodko jak śpi, no i przynajmniej się nie odzywa. Tak, zdecydowanie jest słodki, gdy się nie odzywa. Moje rozmyślania przerwał zachrypnięty głos Harry'ego.
- Dzień dobry Emma - powiedział i uśmiechnął się.
- Cześć Harry - odpowiedziałam - Wyspałeś się?
- Można tak powiedzieć, ale wyspałbym się bardziej, gdybyś przez całą noc nie zabierała mi kołdry.
- Nie moja wina, że mi było zimno.
- Jakbym wiedział, że tak będzie to bym poprosił Zayna o koc, chociaż nie wiem, czy jego też byś nie zabrała.
- Ej, odwal się - powiedziałam. - Z tobą też wcale nie śpi się cudownie.
- Dobra, nie marudź tylko idź się ubierz i zbieramy się do domu.
- Dobrze tato.. - powiedziałam, na co Harry parsknął śmiechem.
Po piętnastu minutach byliśmy gotowi do wyjścia. Weszliśmy do salonu, gdzie nikogo jeszcze nie było. Harry postanowił zostawić Zaynowi kartkę z informacją o tym, że nie chcieliśmy ich budzić i wyszliśmy. Drogę powrotną do domu przebyliśmy w milczenie, wsłuchując się w dźwięki wydobywające się z radia. Na miejcie dojechaliśmy po około czterdziestu minutach. Od razu skierowałam się w stronę kanapy i ułożyłam się na niej wygodnie. Zresztą Harry zaraz zrobił to samo.
- Wciąż zmęczona, co?
- Tak. To jest zdecydowanie za wcześna pora jak na mnie.
- To co? Prześpimy się jeszcze chwilkę? -zapytał Harry.
- Jestem za - odpowiedziałam.
Harry zasunął zasłony, tak aby światło słoneczne nam nie przeszkadzało i oboje zasnęliśmy.
Obudziłam się i spojrzałam na zegarek. Jest już czternasta, więc spałam dość długo. Spojrzałam na Harry'ego, który dalej smacznie spał na kanapie obok. Postanowiłam zrobić nam coś do jedzenia, bo mój pusty brzuch dał o sobie znać. Zresztą odkąd mieszkam z Harry'm jedynym "normalnym i zdrowym" posiłkiem jaki zjedliśmy były kanapki, które chłopak przyrządził dla mnie wczorajszego ranka. Właściwie od trzech dni żywiliśmy się pizzą, chińszczyzną i różnymi słodyczami. Skierowałam się w stronę kuchni. Nie miałam zbyt dużego wyboru, bo lodówka Harry'ego świeciła pustkami. Zdecydowałam się zrobić spaghetti. Zagotowałam wodę na makaron, wyciągnęłam z lodówki mięsko i gotowy sos, po czym wszystko razem zmieszałam na patelni. Po dwudziestu pięciu minutach makaron był już ugotowany, a sos gotowy, więc postanowiłam obudzić Harry'ego.
- Ej wstawaj. Obiad na stole.
- Mhm - zamruczał Harry - już wstaję mamo.
- Czy ja ci przypominam twoją matkę? - zapytałam ze śmiechem.
- Co? Nie!
- No mam nadzieję. A teraz podnieś resztki swojej godności z kanapy i ruszaj dupsko do kuchni, bo obiad czeka - powiedziałam.
- Co? Chyba miłe dziewczynki tak nie mówią - poprawił mnie Harry.
- Ah, no tak zapomniałam - powiedziałam zirytowana. - Harry, czy byłbyś tak miły i zaszczyciłbyś mnie swoją obecnością podczas obiadu. Byłoby mi niezmiernie miło.
- No, od razu lepiej. Jasne, z przyjemnością zjem z tobą obiad.
- Świetnie.
Spaghetti nie było takie złe, jak przypuszczałam, no ale jak mogło mi się nie udać danie ze słoika? Harry zaoferował, że umyję naczynia, a ja się zgodziłam, bo nie przepadam z tym zajęciem.
- Harry? Co ty na to, żebyśmy się dzisiaj wybrali do klubu? Dawno już w żadnym nie byłam.
- No nie wiem. Nie czuję się dziś najlepiej. Głowa mnie boli.
- To nic. Pójdę sama.
- Nie wiem, czy to dobry pomysł - odpowiedział Harry. - Wiesz pomagam ci od trzech dni. Boję sie puścić do klubu samej. Nie chcę, żebyś zrobiła coś głupiego.
- Daj spokój. Przecież jestem dorosła i sobie doskonale poradzę.
- Chyba mogę ci zaufać. Potraktuję to jako test. Sprawdzimy, czy robisz jakieś postępy.
- To świetnie! W takim razie ustalone. Wychodzę o dziewiętnastej! - krzyknęłam i pobiegłam się szykować.
Dochodziła już szesnasta. Zdecydowałam się na długą, ciepłą kąpiel w wannie. Zdecydowanie tego potrzebowałam. Zregenerowałam swoje siły i czułam się zupełnie odprężona. Następnie wysuszyłam swoje włosy, wyprostowałam je i pokryłam warstwą lakieru. Postanowiłam ubrać się w moją nową czarną sukienkę, którą kupił mi Harry. Zdecydowałam się na dość ostry makijaż. Na stopy założyłam czarne szpilki i tym sposobem o godzinie osiemnastej trzydzieści byłam gotowa. Zabrałam ze sobą małą kopertówkę, do której włożyłam najpotrzebniejsze rzeczy i zeszłam na dół. Harry oglądał telewizję i jadł chrupki.
- Wow - powiedział. - Wyglądasz...Wow.
- Ee..dzięki?
- Wychodzisz już?
- Tak, będę się zbierać.
- To miłej zabawy. Pamiętaj, ufam ci.
- Tak, tak. Będę grzeczna.
- Na pewno?
- Na pewno.
- Jedziesz autem? Może po ciebie przyjechać? Nie pij za dużo. No i nie wsiadaj za kierownicę po pijaku.
- Harry! Spokojnie, wrócę tu cała i zdrowa.
- Dobra. Jestem trochę przewrażliwiony. Leć już i baw się dobrze.
- Pa - powiedziałam i wyszłam z domu. Wsiadłam do mojego samochodu i ruszyłam.
Do klubu dojechałam dość szybko. Około dziewiętnastej trzydzieści byłam na miejscu. Zaparkowałam auto i weszłam do środka. Ludzi było dość sporo. Zaciągnęłam się klubowym powietrzem: alkohol i faceci, to co lubię. Podeszłam do baru i zamówiłam drinka flirtując z barmanem. Po wypiciu od razu się rozluźniłam. Rozejrzałam się dookoła sali i zobaczyłam seksownego blondyna, siedzącego po drugiej stronie baru. Uśmiechnęłam się do niego i puściłam mu oczko, na co on odpowiedział mi tym samym. Wiedziałam, że to wystarczy, żeby go tu zwabić. Odwróciłam się w kierunku barmana i zamówiłam kolejnego drinka. Powoli zaczęłam go sączyć, gdy poczułam czyjeś ręce na mojej talii. Obejrzałam się i zobaczyłam właśnie tego przystojnego blondyna. Misja się powiodła, zwabiłam go. Przybiłam sobie piątkę w myślach.
- Cześć ślicznotko - powiedział. - Jesteś tu sama?
- Tak - powiedziałam i przygryzłam wargę.
- Może mógłbym dotrzymać ci towarzystwa? - zapytał.
- Jasne, z chęcią.
- Jak masz na imię skarbie?
- Emma, a ty?
- Tomas. - powiedział, po czym zamówił dla nas po kolejnym drinku. I kolejnym. Takim oto sposobem, po wypiciu sześciu lub siedmiu drinków byłam całkowicie zalana.
- Jesteś strasznie seksowna.
Oho, widzę, że ktoś tu nie lubi owijać w bawełnę.
- Tak? Nie wiedziałam - powiedziałam.
- Naprawdę - powiedział przybliżając się do mnie coraz bliżej. - Jesteś taka... Piękna - wydyszał do mojego ucha, a ja poczułam jego ciepły oddech na mojej szyi.
- Zatańczymy? - zapytałam.
- Jasne.
Weszliśmy na parkiet i zaczęliśmy poruszać się w rytm piosenki. Odwróciłam się do niego tyłem i wykonywałam seksowne ruchy coraz bardziej się o niego ocierając. Na tą noc miałam jeden cel. Ja i on. Nie chciałam się z nim wiązać. Chodziło tylko o seks. Przez chwilę w mojej głowie pojawiła się twarz zmartwionego Harry'ego, ale zaraz zastąpił ją Tomas.
Z głośników zaczęła wypływać wolna melodia, więc znowu odwróciłam się w stronę blondyna. Zarzuciłam mu ręce na szyję, a on swoimi obtoczył moje biodra. Bujaliśmy się w rytm muzyki. Jego ręce zdążyły już opaść na moją pupę, z czego byłam bardzo zadowolona. Przyciągnęłam jego twarz do swojej i go pocałowałam. On pogłębił nasz pocałunek.
- Idziemu do mnie? - zapytałam.
- Masz wolną chatę?
- Prawie - odpowiedziałam, a w mojej głowie znów pojawił się Harry, który na pewno już śpi, bo dochodzi już druga w nocy.
Wyszliśmy z klubu i weszliśmy do taksówki zamówionej przez Toma. Po chwili dojechaliśmy pod dom Harry'ego. W duchu modliłam się, żeby spał. Złapałam blondyna za rękę i zaprowadziłam pod drzwi. Otworzyłam je otworzyłam kluczami, które wcześniej dorobił mi Harry. Słychać było cichą pracę telewizora, przed którym jak przypuszczam, Harry zasnął. Jeszcze raz przycisnęłam swoje usta do ust Toma, po czym chciałam jak najszybciej zaprowadzić go na górę. Niestety moje plany pokrzyżował głos Harry'ego, który niestety nie spał.
- Emma? To ty?
*Perspektywa Harry'ego*
- Emma? To ty? - zapytałem.
Cisza. Nic nie odpowiedziała.
- Emma! - krzyknąłem.
I wtedy właśnie weszła do salonu z jakimś facetem.
- My idziemy na górę - powiedziała jak gdyby nigdy nic i uśmiechnęła się do mnie.
Wtedy sie we mnie zagotowało. Co ona sobie wyobraża! Że możne sobie tutaj sprowadzać facetów? Wściekłem się, a ona uśmiechnięta prowadziła tego dziwkarza w stronę schodów. Zachwiała się i oparła ręką o ścianę. Kurwa, przecież ona jest zalana.
- Wypierdalaj! - krzyknąłem do tego fagasa.
- Zaprosiła mnie tu Emma, więc ona zadecyduje o tym, czy mam tu zostać, czy nie.
- To jest mój dom i karzę ci spierdalać! - wybuchnąłem.
- Stary wyluzuj. Porucham sobie i wyjdę - powiedział.
Wtedy nie wytrzymałem, podszedłem do niego i uderzyłem go pięścią w twarz.
- Wypierdalaj - krzyknąłem po raz ostatni i pociągnąłem go za koszulkę w stronę wyjścia. Wypchnąłem go z domu i zamknąłem drzwi. Teraz kolej Emmy.
Wróciłem do salonu, a ona dalej opierała się o ścianę i się uśmiechała.
- Masz mi coś do powiedzenia? - zapytałem.
- Tak. Dlaczego go wywaliłeś? Miałam na niego ochotę.
- Emma - zacząłem. - Nie chcę, żebyś dawała dupy facetom na prawo i lewo.
- Oj Harry, Harry - zaśmiała się - Jesteś zazdrosny, co?
Matko, ona naprawdę jest pijana.
- Nie, nie o to chodzi! Widzę, że nie jesteś w stanie ze mną normalnie porozmawiać!
- Jesteś taki seksowny, kiedy się złościsz - zachichotała.
- A ty jesteś seksowna, kiedy nie jesteś pijana.
- Oj nie marudź. Wiesz, jak chcesz - powiedziała i zbliżyła się coraz bliżej do mnie - To mogę z tobą zrobić to, co miałam zrobić z Tomasem.
- Emma jesteś pijana. Lepiej się połóż.
- Odmawiasz mi? Harry, kochanie, wiem że tego chcesz - zamruczała mi do ucha.
- Propozycja kusząca, ale może kiedy indziej, na trzeźwo.
- Jak chcesz - fuknęła. - Żebyś potem nie żałował.
- Chodź idziemy spać - powiedziałem.
Patrząc na nią, wywnioskowałem, że sama nie będzie w stanie dojść na górę, więc wziąłem ją na ręcę i zaniosłem do jej sypialni.
- Idź spać - powiedziałem. - Jutro sobie poważnie porozmawiamy.
- Mhm - mruknęła - dobranoc kotku - powiedziała i puściła mi całusa.
- O matko, Emma..- powiedziałem załamany - dobranoc.
Wyszedłem z jej pokoju i skierowałem się do swojego. Wziąłem prysznic i wskoczyłem do łóżka. Muszę się wyspać, żeby jutro być gotowym na rozmowę z Emmą.
____________________________________________________________
I oto mamy rozdział 7 :) Jest dość długi. Mam nadzieję, że się wam spodoba. Ja osobiście jestem z niego zadowolona :) Liczę na wasze opinie w komentarzach. Jeśli macie jakieś pomysłów, odnośnie opowiadanie to piszcie do mnie :)
CZYTASZ = KOMENTUJESZ
Proszę, komentarze bardzo motywują, zresztą widzą to osoby, które także piszą blogi. Jeśli wam się podoba, lub nie, zostawcie komentarz. Chcę wiedzieć, czy warto pisać dalej.
świetne!
OdpowiedzUsuńcudowny rozdzial,mam nadzieje ze dojdzie do jakiegos zblizenia Harrego z Emma xd @tocha1145
OdpowiedzUsuńJejku mam nadzieję że Harry i Emma będą razem! Świetne opowiadanie.! Przeczytałam na razie mało ale super się rozkręca! Lecę czytać następne rozdziały :)
OdpowiedzUsuń