Sceny erotyczne
Przeczytajcie notkę końcową, a zwłaszcza ostatnią część! Proszę
Miłego czytania x
_______________________________________________________________________
Tydzień minął w zaskakującym tempie i nim zdaliśmy sobie z tego sprawę, staliśmy na lotnisku, przygotowując się do odprawy.
- Jesteś pewny, że zabraliśmy wszystko? - zapytałam, chcąc się upewnić.
- Po raz kolejny odpowiedź brzmi: TAK - westchnął. - Zaczynam się czuć, jakbyś była moją matką.
- Więc pieprzysz własną matkę? - uniosłam brew i oboje się zaśmialiśmy.
- Oh nie... Tu mnie masz - uśmiechnął się, chyba na wspomnienie ostatnich nocy.
Puściłam mu oczko, a on delikatnie klepnął mnie w pupę, na co zapiszczałam.
- Więc... - zaczęłam, robiąc minę, która miała przypominać słodkiego szczeniaczka.
- Co chcesz?
- Dlaczego od razu zakładasz, że czegoś chcę?
- Kochanie, znam cię zbyt dobrze.
- Więc... Chciałam zapytać, czy możesz nauczyć mnie jeździć na snowboardzie?
- Nie miałaś zamiaru jeździć na nartach?
- Właściwie to kupiłam sobie deskę, więc stwierdziłam, że nie muszę zabierać nart - wytłumaczyłam, a on popatrzył na mnie niepewnie. - No proszę... to nie może być takie trudne!
- Nic nie obiecuję, nie jestem najlepszym nauczycielem. Ale skoro tak ładnie prosisz, spróbuję.
- Dziękuję - prawie krzyknęłam. - Jesteś najlepszy - powiedziałam i cmoknęłam go w policzek, a on przewrócił oczami.
Po chwili kobiecy głos płynący głośników informacyjnych poinformował nas, że mamy udać się na odprawę. Zabraliśmy swoje bagaże i oddaliśmy je obsłudze lotniska, po czym skierowaliśmy się do kontroli osobistej i po trzydziestu minutach siedzieliśmy już w samolocie.
- Nigdy nie leciałem pierwszą klasą - przyznał.
- Oh naprawdę?
- Właściwie to mój drugi raz, kiedy lecę samolotem.
- Żartujesz? - zapytałam, nie do końca wierząc w jego słowa.
- Nie. Moja rodzina jest była zbyt bogata, więc nie mieliśmy pieniędzy na podróże. Tylko raz polecieliśmy do Niemczech, kiedy byłem mały, więc w sumie tego nie pamiętam.
- Ja od małego podróżuje. Zawsze tato zabierał mnie i mamę na wyjazdy służbowe, więc myślę, że w samolocie spędziłam ogromną część mojego dzieciństwa.
- Strasznie ci zazdroszczę. Jest tyle miejsc na świecie, gdzie chciałbym polecieć.
- Na przykład?
- Na pewno Nowy Jork. To chyba moje największe marzenie. No i jeszcze Hiszpania, Grecja, Turcja, Francja, Chiny...
- Dla chcącego nic trudnego. Polecimy razem. Wszędzie - powiedziałam podekscytowana, planując w głowie nasze przyszłe podróże.
- Mówiłem ci. Nie stać mnie na to.
- Ale mnie stać. Wiesz, że pieniądze to dla mnie nie problem.
- Nie będziesz za mnie płacić i koniec tematu.
- Jak chcesz - powiedziałam zrezygnowana i zapięłam swoje pasy, ponieważ stewardessa poinformowała nas, że startujemy.
Czekał nas ośmio godzinny lot, więc zostaliśmy wyposażeni w koce i małe, podręczne poduszki. Nasze fotele były duże i mieliśmy wystarczającą ilość miejsca, aby je rozłożyć, co obydwoje robiliśmy. Leżeliśmy obydwoje, przykryci naszymi kocami i trzymaliśmy się za ręce. Mieliśmy szczęście, ponieważ wylatywaliśmy o drugiej w nocy, więc byliśmy zmęczeni i bez problemu udało się nam zasnąć, zaraz po rozpięciu pasów.
Dokładnie o dziesiątej piętnaście zostaliśmy obudzeni przez stewardessę, która oznajmiła, że musimy zapiąć pasy, bo zaraz lądujemy. Wyprostowaliśmy nasze fotele do pozycji siedzącej i wykonaliśmy jej polecenia. Po dwudziestu minutach wylądowaliśmy, więc wyszliśmy z samolotu.
***
- Wow! Ten apartament jest... Wow! - powiedział podekscytowany, kiedy dotarliśmy na miejsce.
- Jest niesamowicie - przyznałam. - Wszystko wygląda tak przytulnie.
Zatrzymaliśmy się w pięciogwiazdkowym hotelu położonym w centrum miasta, blisko wyciągu narciarskiego. W naszym apartamencie była sypialnia, łazienka z ogromną wanną, salon z kominkiem i balkon, z którego zapewne nie będziemy korzystać, z uwagi na niską temperaturę na zewnątrz. Pomieszczenia urządzone były dość nowocześnie, ale miały w sobie kilka elementów, które sprawiały, że można czuć się tu przytulnie i bezpiecznie.
Rozpakowaliśmy nasze bagaże i opadliśmy na kanapę w salonie.
- Jestem taka głodna - jęknęłam i położyłam dłoń na moim burczącym brzuchu.
- Idziemy coś zjeść do hotelowej restauracji?
- Może zamówimy jedzenie do pokoju? Jestem taka zmęczona. Spanie w samolocie to tak na prawdę nie spanie.
- Właściwie to dobry pomysł - przytaknął, biorąc do ręki pokojowe menu. - Na co masz ochotę?
- Mają pizzę? Czuję, że dziś jest ten dzień, kiedy się obżeram i leże przed telewizorem.
- O Boże, z kim ja się związałem? - Zaśmiał się i uderzył się dłonią w czoło, za co od razu dostał poduszką w głowę.
- Licz się ze słowami, bo będziesz spał na kanapie - wytknęłam mu język.
- Oczywiście, kochanie.
Po około dwudziestu minutach przyszła obsługa hotelowa i dostarczona nam nasze jedzenie na talerzach pod srebrnymi pokrywami. Tu wszystko jest takie dostojne. Harry zamówił krewetki z sosem, a ja pizzę z kurczakiem.
- O matko! Jak mogłeś zamówić pizzę, na której są oliwki - zaczęłam marudzić, kiedy tylko zobaczyłam swój talerz.
- Skąd miałem wiedzieć, że ich nie lubisz? - zapytał, próbując się bronić.
- Nikt nie lubi oliwek.
- Racja. Nienawidzę ich.
- Trudno i tak musisz zjeść je wszystkie z mojej pizzy.
- Co? Dlaczego?
- Za karę - powiedziałam, udając złowieszczy śmiech i wepchnęłam mu trzy oliwki do buzi.
I robiłam to dopóki nie zjadł ich piętnastu, a jego twarz nie zbladła i nie wyglądał, jakby zaraz miał zwymiotować. Potem zjedliśmy nasze jedzenie, które było wyśmienite. Spróbowałam krewetek Harry'ego i przysięgam, że można dać się na nie pokroić. Ciągle nie wierzę, że sama zjadłam pięć kawałków tej ogromnej pizzy, a mojego chłopakowi odstąpiłam tylko jeden.
- Czuję, że moja dupa jest teraz ogromna. Wielka, gruba dupa.
- Kocham twoją grubą dupę - powiedział, uśmiechając się.
- Jako dobry chłopak powinieneś powiedzieć, że mam piękny zgrabny tyłek i że wcale nie jest wielki.
- Okej, w takim razie powtórka - obydwoje się zaśmialiśmy.
- Ale mam wielką dupę - powtórzyłam, po czym wstałam z kanapy i złapałam się za pośladek.
- Kochanie, masz niesamowicie zgrubną pupę, którą szalenie kocham.
- Aww, jesteś słodki.
- Nie, to ty jesteś słodka - powiedział przesłodzonym głosem, co wywołało u mnie napad śmiechu.
Dlaczego nie możemy być normalni?
- Korzystając z tego, że jest już późno, a my obydwoje wstaliśmy z kanapy... Może tak wzięlibyśmy wspólną kąpiel? - zaproponowałam, przygryzając wargę.
- Co? Kurwa, tak. Idę napełnić wannę - krzyknął i pobiegł w stronę łazienki.
Zaśmiałam się z jego reakcji i powolnym krokiem ruszyłam w jego stronę. Otworzyłam drzwi, podczas gdy Harry wlewał właśnie płyn do wody.
- Gotowe - oznajmił. - Panie przodem.
- Skoro nalegasz.
Powoli rozpięłam guzik moich spodni i zsunęłam ja na dół. Potem chwyciłam rąbek koszulki i ściągnęłam ją przez głowę. Zostałam w samej bieliźnie.
- Cholera. Więc to jest to, co teraz nosisz? - zapytał, lustrując moją koronkową bieliznę.
- Um, czy to problem? - zapytałam niewinnie.
- Kurwa, nie. W żadnym wypadku.
- Mógłbyś? - wskazałam ręką na zapięcie od stanika, aby pomógł mi się go pozbyć.
Harry zdjął mój stanik, a zaraz po tym pozbyłam się moich fig i weszłam do wanny, zanurzając się w wodzie po samą szyję. Zaraz po tym Harry również się rozebrał i dołączył do mnie.
- Zastanawiałam się ostatnio nad sprzedażą domu. - powiedziałam po chwili.
- Oh, dlaczego?
- Myślę, że jest o wiele za duży jak dla mnie. Teraz, kiedy nie ma rodziców, nie potrzebny mi dwu piętrowe mieszkanie.
- Więc gdzie chciałabyś mieszkać? - zapytał, przybliżając się do mnie z drugiego końca wanny.
- Znalazłam nowocześnie urządzony apartament w centrum, zaraz obok budynku Smith Corporation.
- Nie było by lepiej, gdybyś zamieszkała u mnie? Mieszkam blisko centrum, a i tak większość czasu spędzamy wspólnie.
- Nie jestem pewna. Jesteśmy razem dopiero trzy tygodnie i do tego ciągle się kłócimy.
- Ale znamy się ponad dwa miesiące i przez miesiąc mieszkaliśmy już razem.
- Ale wtedy nie byliśmy razem.
- Będzie dobrze, zaufaj mi.
- Ale Harry...
- Kochanie - mruknął, a jego ręka znajdowała się niebezpiecznie blisko mojej kobiecości.
- Sama nie wiem - powiedziałam drżącym głosem, ponieważ poczułam tam jego dłoń.
- Myślę, że postaram się cię przekonać.
Włożył we mnie jeden palec i zaczął nim powoli poruszać. Jęknęłam z przyjemności i odchyliłam głowę do tyłu. Zaraz po tym poczułam, jak dodaje kolejny palec i wsuwa je i wysuwa. Powoli wyjął je ze mnie i zaczął kciukiem drażnić moją łechtaczkę. Popatrzyłam na niego błagalnie, a on znów wepchnął we mnie dwa palce.
- Tak cudownie zaciskasz się wokół moich placów. To cudowne - powiedział chrypliwym głosem, co wywołało u mnie jeszcze większe podniecenie.
Czułam, że jestem już blisko, kiedy on przestał i udawał, że nic się nie stało.
- Harry - wydyszałam niemal błagalnym tonem
- Więc jak kochanie? Zamieszkamy razem? - zapytał z tym swoim głupim uśmieszkiem na twarzy, wykorzystując stan, w którym obecnie się znajduję.
- Tak Harry, tak. A teraz dokończ.
Włożył palce ponownie i wykonał nimi ostatnie ruchy, doprowadzając mnie tym do szaleństwa. Krzyknęłam jego imię z przyjemności i rozluźniłam swoje ciało, pozwalając mu swobodnie opaść w wodzie. Chłopak przygryzł wargę, patrząc na mnie swoimi niesamowitymi oczami.
Wstałam i wyszłam z wanny, a następnie owinęłam się puszystym hotelowym ręcznikiem, a zaraz po tym Harry powtórzył moją czynność.
- Nie możesz tego więcej robić - powiedziałam, kiedy przebraliśmy się w piżamy i leżeliśmy w łóżku.
- Czego robić?
- Wykorzystywać swoich palców, chcąc wymusić na mnie zgodę.
- To nie o to chodziło - powiedział niewinnie.
- Czyżby? - uniosłam brew.
- Kochanie, obydwoje wiemy, że i tak byś się zgodziła. A przy okazji tylko skorzystałaś - wymruczał cicho.
- A od kiedy to zrobiłeś się taki cwany.
- Zawsze taki byłem.
- Skoro tak mówisz - odparłam - A przy okazji: twoje palce działają cuda.
- Skoro tak mówisz - powtórzył po mnie i pocałował mnie w głowę.
- Kocham cię, tak bardzo cię kocham - powiedziałam cicho i wtuliłam się w jego klatkę piersiową.
- Też cię kocham księżniczko - odpowiedział i obydwoje zasnęliśmy.
_________________________________________________________________
PRZEPRASZAM, PRZEPRASZAM, PRZEPRASZAM. Wiem, że dość długo zwlekałam z tym rozdziałem, ale nie miałam czasu. Kończę w tym roku gimnazjum, więc muszę się bardzo dużo uczyć i przygotowywać do testów. Dodatkowo mam też ciężką sytuację rodzinną. Naprawde mi przykro i postaram się dodawać rozdziały częściej.
Jeśli chodzi o ten rozdział to mam nadzieje, że się wam spodoba. Nie jest za długi, ale nie chciałam już dłużej zwlekać.
Tak w ogóle to trudno mi uwierzyć, że to już 30 rozdział. Nie podejrzewalam, że napiszę ich tak dużo, bo szczerze mówiąc myślałam, że po dziesięciu się poddam i porzucę pisanie. Ale dzięki wam i waszym komentarzom (których co prawda mogłoby być więcej) piszę dalej i daje mi to ogromna przyjemność. Mam nadzieję, że wam w chodź połowie czytanie tego ff sprawia przyjemność, taką jak mi sprawia pisanie go.
I chciałam BARDZO BARDZO BARDZO podziękować z ponad 8000 wejść. Wiem, że przy innych blogach to niewiele, ale dla mnie to i tak duży sukces (nawet jeśli większość z tych wyświeleń nabijam ja)
Kocham was bardzo i dziękuje za czytanie tego bloga :)
Liczę na wasze komentarze i do następnego x
CZY KAŻDY KTO TO CZYTA MÓGŁBY SKOMENTOWAĆ? CHCIAŁABYM WIEDZIEĆ, CZY JEST DLA KOGO PISAĆ
PS: Czy znacie może jakaś modelkę/aktorkę, która według was pasuje do postaci Emmy? Jeśli tak to dajcie mi konieczni znać. To bardzo ważne.
Kocham to ff, kocham każdy rozdział, tak samo hii fb ten. Harry jest taki słodki, awww. Myślę, ze do wizerunku emmy pasowałaby cara delevinge albo victoria beckham. Nie mam przy sobie, ale jak czytasz magazyny typu avanti albo hot, to tam na pewno jakąś znadziesz ;).
OdpowiedzUsuń@luvmyleighxx
Świetny jak zawsze xx
OdpowiedzUsuńCzekam na kolejny rozdział xx
OdpowiedzUsuńSuper!! Pisz szybko nastepny rozdzial.
OdpowiedzUsuńOkej nie napiszę wiele, ponieważ moje oczy są na skarju wyczerpania (tak, jakby były na baterie!). Czasami ich nie rozumiem, bo przecież, dopiero jest 23:31(!) oki więc co do rozdziału:
OdpowiedzUsuńMuszę ci powiedzieć, że mimo tego, że (jak już wspominałam) nie lubię czytać scen erotycznych ta była... fajna? :'D okej, lepiej to ujmę! dobrze napisana! Jesteś w tym coraz lepsza haha boże, wyszłam na jakiegoś zboczucha!
Harry jest taki kochany, a zarazem tak cudownie opryskliwy haha kocham takiego Harry'ego i dobrze zrobiłaś to z tą dupą(XD) bo często w ff jest tak, że od razu facet mówi "nie kochanie, jesteś idealna" i wytłumaczenie czemu mnie to wkurza: to jest zbyt idealne, żeby było prawdziwe i to nie w tym dobrym stopniu, bo faceci nie są idealni, a przynajmniej większość (przecież moj crush jest hahah) ale tak tylko mowie ze dobrze zrobilaś:)
Oki naprawde wysiadam. wow 23:35 tak krotko pisałam ten komentarz? XD
A co do aktorki to pasuje mi... Emma Stone? Holland Roden? O! Albo moja ulubiona Amanda Seyfried. Albooo Chloë Grace Moretz
Mam nadzieje ze pomogłam x kocham cie, twoja beta x
Olej naukę i pisz dalej, czekam xx
OdpowiedzUsuńKicham to ff ❤ w pelbi cie rozuniem z brakiem czasu poniewaz tez chodze do 3 klady gim tylko sortowego wiec mam jeszcze gorzej bo mam jeszcze mniej czasu i sama nie zawsze znajduje czas na czytanie zadnych ff a co dopiero na pisanie. Nie dalabym rady tego robic wiec cie podziwiam ze ci sie to udaje w didatku tak dibrze ☺
OdpowiedzUsuń